Mieszkam na Raciborskiej i od jakiegoś czasu przed naszymi blokami widze ciągle przesiadującego psa

nie zginął może komuś? taki mały czarny i ma taki biały brzuszek... chyba go ludzie dokarmiają bo wczoraj próbowałam mu dać jeść ale nie był za bardzo chętny...chociaż może się wystydził bo jak wychodziłam po jakimś czasie to jedzenie zniknęło... w kazdym razie jeżeli komuś zginął piesek to informuje

Możesz mu zrobićzdjęcie i wrzucić?
Mam nadzieję, że to nie jeden z tych nieszczęśników zostawianych na pastwę losu, gdy właściciele jadą na wczasy

Jutro mu zrobie fotke

(potem założymy mu profil na NK

)...no właśnie tak się zastanawiam czy to nie jest taki porzucony bo taki smutny jest jakiś

szkoda że nie mam warunków bo wzięłabym tego kundelka

a może jest ktoś chętny kto by go przygarnął ???
Ludzie są gorski od świń! - o ile wasze przypuszczenia o porzuceniu są prawdą...
To fakt... "im bardziej poznaje ludzi tym mocniej kocham zwierzęta"

To co Zambidis...podaj adres a ja go zapakuje i wyśle

tydzień u Ciebie, Tydzień u mnie no i tydzień u Konrada

chyba że jeszcze ktoś napisze coś na forum to się go też weźmie do grafiku

a u mnie czemu? Ja się nie pisałem na opiekę... Jakbym mógł, to sam miałbym własnego psa.
Ale udzieliłes się w rozmowie

nikt tu sie nie pisał na opiekę no ale chyba nie odmówisz biednemu piesiowi

witam wszystkich, ja też widuję często tego pieska. Kiedys go widziałam, że chodził za jakimś bezdomnym, który kiedyś kręcił się po osiedlu i on jest chyba jego właścicielem, ale nie jestem pewna. Może ktoś by chcial przygarnąć to biedne zwierzę. Cieszę sie, że jest ktos, któ się tą sprawą interesuje. Myślę, że pomysł ze zdjeciem jest ok, tylko trzeba sie spieszyć, jesli ten biedy psiak ma nie trafić do jakiejs chińskiej restauracji jako...wszyscy wiemy o co chodzi.
a co myślicie nad schroniskiem? choć nikt pewnie by tam nie chciał trafić, ale zawsze to przynajmniej jest gwarancja, ze będzie miał codziennie coś do jedzenia..Bo teraz nikogo nie mozna byc pewnym, ludzie są ok, a za chwilę zwierze to dla nich tylko zabawka, która mozna wyrzucić, jak sie znudzi...
Agulka - odmówię piesiowi

Siła wyższa. Jakby ode mnie zależało, to bym przygarnął.
Tak naprawde to ten psiak się kręci za każdym kto wychodzi

a mimo to zawsze wraca pod nasze bloki...nie wiem...wygląda to tak jakby czekał na swoich właścicieli ale nie sądze że ktoś go zabierze (a swoją drogą od wczoraj go nie widzialam, może jednak ktoś go przygarnął...)
Jak gdzieś kiedyś spotkam jakimś cudem właścicieli tego psa to przysięgam że przywiąże te wredne dupska do słupa i też będą tak stać na deszczu w słońcu bez jedzenia i bez picia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!