forum.ruczaj.info

Pełna wersja: Plac zabaw przy Bobrzyńskiego
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,8...ancow.html

Drodzy Mieszkańcy Ruczaju - czy czujecie sie podzieleni?
Moim zdaniem powinni ogrodzić murem przecież ludzie, którzy za to nie płacą nie powinni patrzeć jaki mamy ładny plac zabaw.
Powiedzmy sobie szczerze, że tutaj nie chodzi o jeden plac zabaw, tylko o całe osiedle Ruczaj (mam na myśli nową część), budowaną mniej więcej w ciągu ostatnich 10 lat. Niemal wszystko budowane w celu maksymalizacji zysku tj. blok na bloku, kostka brukowa i gdzie nie gdzie jakies pojedyncze huśtawki udające place zabaw.
Nie ma się więc co dziwić, że ludzie razem z dziećmi chcieliby skorzystać z placu zabaw z prawdziwego zdarzenia.
Z drugiej zaś strony nie dziwmy się mieszkańcom bloków, którzy w czynsz wliczony mają zarówno ten plac, jak i jego utrzymanie i koszty przyszłych remontów. Którzy, być może, nie moga skorzytać niejednokrotnie ze swojej własności, z powodu nadmiaru bawiących sie dzieci. (dodam, że nie jestem mieszkańcem bloków przy ul. Bobrzyńskiego)

Ogradzanie bloków, placów zabaw itp... Dla wielu z nas jest to nowa sytuacja. My jako dzieci bawiliśmy sie tam, gdzie mielismy na to ochotę, nie było zakazów, nakazów... Takie sytuacje powodują zamykanie sie społeczeństwa w ramach danego osiedla, bloku. Jak powiedzieć dziecku, że z Michałkiem możesz się bawić, ale z Zosią juz nie, bo razem z mamusia mieszka dwa bloki dalej? Podziały, podziały i jeszcze raz podziały... a czy tego właśnie chcemy uczyć nasze dzieci?

Czy zamiast budowy ogrodzenia, problemu nie można rozwiązać inaczej? Na pewno każda mama, każdy tata przychodząc z dzieckiem na plac zabaw, chętnie zapłaciłby kilka złotych rocznie w zamian za jego uzytkowanie. W takiej sytuacji koszty zostałyby rozłożone pomiędzy wszystkich zainteresowanych.

Podsumowując...
Moim zdaniem żyjemy w takich warunkach, że powinniśmy wykazać troche dobrej woli w celu wspólnego zycia na Ruczaju. W ciągu 10 lat wybodowano tutaj bardzo dużo mieszkań, natomiast gorzej sprawa wygląda z infrastrukturą: drogi, szkoły, przedszkola, i jak widac jeszcze place zabaw. Ktoś mądry może spytać czemu wybraliśmy mieszkania własnie tutaj na Ruczaju? A ja się wtedy spytam, gdzie mieliśmy zamieszkac? Odnoszę wrażenie, że w krakowie mamy wybór pomiędzy nowymi budynkami w bardzo gęstej zabudowie lub 10 piętrowymi blokowiskami z wielkiej płyty Sad.
(10-07-2010 11:51)from_ruczaj napisał(a): [ -> ]A ja się wtedy spytam, gdzie mieliśmy zamieszkac? Odnoszę wrażenie, że w krakowie mamy wybór pomiędzy nowymi budynkami w bardzo gęstej zabudowie lub 10 piętrowymi blokowiskami z wielkiej płyty Sad.

Dokładnie!
@from_ruczaj dość trafna analiza. Urzędnicze dziadostwo a co za tym idzie - drapieżna deweloperka, wydzieranie każdego skrawka przestrzeni publicznej pod kolejne "rodzinne i przyjazne apartamenty" powodują takie a nie inne zachowania (anty)społeczne. Doskonale pamiętam dzieciństwo spędzone w "wielkiej płycie" z placami zabaw tu i tam, gdzie nie było płotów, ochrony, a to, że czasem bezpański pies nasrał do publicznie dostępnej piaskownicy nikomu specjalnie nie przeszkadzało.
Władze tego miasta niestety śpią, tramwaju na Ruczaj ani widu ani słychu, przedszkola i owszem, mnożą sie, ale tylko te prywatne w blokowych mieszkaniach, dróg nie przybywa za to samochodów tak. Przejscie z jednej czesci osiedla do drugiej to kluczenie rozmyślnym labiryntem uliczek wsrod fikuśnych fasad gdzie sąsiad sąsiadowi do gara zagląda. Ot, "nowoczesne osiedla w prestiżowej lokalizacji". Tymczasem z Ruczaju już się wszyscy śmieją, że to "betonowa sypialnia dla kredyciarzy"
Deweloperzy na ruczaju budowali bloki na chybił trafił, prosto krzywo na skos, bez dobrych dróg dojazdowych bez parkingów bez przestrzeni zielonych. Jedynie europejskie i interbud było większe i panuje względny porządek, a przede wszystkim logika w ułożeniu bloków.

Co do europejskiego to nie będe się wypowiadał bo mi się nie podoba, natomiast na interbudzie mieszkam i bardzo sobie to chwalę, mieszkałem na raciborskiej i na Bobrzyńskiego. Interbud rozbudowywał osiedle sukcesywnie i niestety miał tendencję spadkową co do jakości osiedla. Coraz mniej przestrzeni pomiędzy blokami coraz mniej zieleni i coraz mniej atrakcyjne pod względem wizualnym bloki.

Osiedle co prawda ogrodzone (trochę za mało wejść) ale wejście swobodne bez szlabanów cieci i tym podobnych. Monitoring może trochę irytujący ale za to ściany nie usmarowane w "graffiti", spokój względnie mało kradzieży, brak burd. Niestety osiedle zamyka się na świat, zamknięte śmietniki przed zbieraczami to jeszcze można zrozumieć (panowie raczej mało przyjemni), ale ogrodzenie placu zabaw to już paranoja. Polska kraj "katolicki" a ludzie nie potrafią się podzielić przestrzenią w której bawią się ich dzieci wstyd. Strach pomyśleć jakie snoby wyrosną z takich dzieci i myślę że to odbije się czkawką rodzicom.
(12-07-2010 00:09)Jacob napisał(a): [ -> ]Interbud rozbudowywał osiedle sukcesywnie i niestety miał tendencję spadkową co do jakości osiedla. Coraz mniej przestrzeni pomiędzy blokami coraz mniej zieleni i coraz mniej atrakcyjne pod względem wizualnym bloki.

Jacob, którą zieleń Ty masz na myśli pisząc, że jest jej coraz mniej? Smile
(12-07-2010 11:14)from_ruczaj napisał(a): [ -> ]
(12-07-2010 00:09)Jacob napisał(a): [ -> ]Interbud rozbudowywał osiedle sukcesywnie i niestety miał tendencję spadkową co do jakości osiedla. Coraz mniej przestrzeni pomiędzy blokami coraz mniej zieleni i coraz mniej atrakcyjne pod względem wizualnym bloki.

Jacob, którą zieleń Ty masz na myśli pisząc, że jest jej coraz mniej? Smile

No właśnie?
Pisząc zieleń miałem na myśli to że pomiędzy blokami jest trawnik są nawet ławeczki, natomiast w najnowszej części czyli przy Bobrzyńskiego pomiędzy blokami jest parking podziemny obsiany trawą na którą nie ma wejścia. W starszej części zieleni było w nowej niema wcale.
Niejako kontynuując wątek...
Czy jest wg Was w Krakowie jakas alternatywa dla Ruczaju? Mam na myśli oczywiście mieszkania o zbliżonej wartości.
grodzenie bez sensu ale sie nie dziwie, na poczatku nikomu nie przeszkadzało ale jak taki maly plac ma 'oblsuzyc' tyle dzieci? przeciez sciaga na niego polowa ruczaju.. tu nie chodzi o dzieci z okolicznych blokow gdyby ich bylo pare nikt by tego nawet nie zauwazyl, wina jest po stronie innych deweloperów ktorzy nie zapewnili tego kolo swoich bloków
(12-07-2010 21:16)from_ruczaj napisał(a): [ -> ]Niejako kontynuując wątek...
Czy jest wg Was w Krakowie jakas alternatywa dla Ruczaju? Mam na myśli oczywiście mieszkania o zbliżonej wartości.
nowe budownictwo na Kurdwanowie, cała nowa Krowodrza Górka
from_ruczaj - bardzo dobra analiza, dodam tutaj swoje przemyślenia
co do Ruczaju i naśmiewania się: nikt nie nakazuje nikomu mieszkać na tym osiedlu/dzielnicy, a stwierdzenie 'kredyciarze' charakteryzuje mało ambitnych opiniotwórców bo tak a nie inaczej ludzie umożliwiają sobie dostęp do własnego M i nie każdego w Polsce (w większości) w wieku 20-35 nie stać na mieszkanie za gotówkę w kwocie np. 500 tys.
Uważam że rozsądnym byłoby za opłatą przekazać ludziom spoza osiedla przy ul. Bobrzyńskiego klucz na plac zabaw. Opłata oczywiście na poczet utrzymania placu.
W Polsce ukształtowały się następujące mechanizmy: płacę więc żądam oraz płacę to bardziej szanuję i przywiązuje do tego uwagę.
Dlatego Ci którzy zapłacili żądają: lepszej dostępności dla ich dzieci do placu oraz/i mniejszej ilości dzieci aby było ciszej itp., ci którzy płacą dodam jeszcze większą wagę przywiązują do tego czy po mojej i mojego dziecka wizycie na placu będę miał/miała do czego wracać.
Nie oszukujmy się Polacy to ciągle naród który uczy się kultury życia w społeczeństwie, niestety niektórzy uczą się tylko wówczas gdy mają nad sobą bata finansowego!!!

Odrębną kwestią pozostają deweloperzy bo ci przecież mają przyzwolenie od kupujących na to aby tak słabo przygotowane inwestycje były puszczane w obieg. Luzie kupują mieszkania nie patrząc często tak naprawdę co będzie w otoczeniu inwestycji!!!
(18-09-2010 12:06)ptw napisał(a): [ -> ]
(12-07-2010 21:16)from_ruczaj napisał(a): [ -> ]Niejako kontynuując wątek...
Czy jest wg Was w Krakowie jakas alternatywa dla Ruczaju? Mam na myśli oczywiście mieszkania o zbliżonej wartości.
nowe budownictwo na Kurdwanowie, cała nowa Krowodrza Górka

Jak dla mnie to mocno średnia, żeby nie powiedzieć słaba alternatywa Sad.
Naprawdę chciałbyś mieszkać w wyżej wymienionych lokalizacjach?
(24-09-2010 09:21)from_ruczaj napisał(a): [ -> ]
(18-09-2010 12:06)ptw napisał(a): [ -> ]
(12-07-2010 21:16)from_ruczaj napisał(a): [ -> ]Niejako kontynuując wątek...
Czy jest wg Was w Krakowie jakas alternatywa dla Ruczaju? Mam na myśli oczywiście mieszkania o zbliżonej wartości.
nowe budownictwo na Kurdwanowie, cała nowa Krowodrza Górka

Jak dla mnie to mocno średnia, żeby nie powiedzieć słaba alternatywa Sad.
Naprawdę chciałbyś mieszkać w wyżej wymienionych lokalizacjach?

Niektóre inwestycje zwł. na Krowodrzy G. są bdb, ale dopóki nie zrobią dwóch inwestycji: przebudowa Nowego Kleparza (budowa przejazdu pod Placem t.j. pod Grunwaldzkim) oraz nowego ciągu komunikacyjnego Prądnicka-Dra Twardego - węzeł Cz. Miłosza przekraczanie torów kolejowych relacji Krk - Katowice samochodem należy do takiej udręki jak i jazda obecnie po Ruczaju w godzinach szczytu.
Przekierowanie