Zanim przeprowadziłem sie na Ruczaj mieszkałem w jednym z bloków w Nowej Hucie. Tam wyrzucenie śmieci polegało na przejściu kilku schodów i wrzucenie worka do zsypu.
Inaczej sprawa wygląda w nowych blokach na Ruczaju, gdzie śmietnik usytuowany jest najczęściej na zewnątrz budynku.
Przechodząc do sedna sprawy...
Niektórzy z sąsiadów przygotowując śmieci do wyrzucenia, wystawiają je popakowane na zewnątrz mieszkania. Najczęściej jest to kwestia kilku minut po czym właściciel rzeczywiście wynosi worki. Są jednak i tacy, którzy gromadzą smieci na zewnątrz i leży to cały dzień. Oczywiście nie muszę Wam mówić, że po jakimś czasie czuć "przyjemny zapach" w całej klatce schodowej
Ciekaw jestem czy u was też tak jest i czy próbowaliście ewentualnie cos z tym zrobić?
Nie dziwie się mieszkańcom, którzy rzeczywiście przygotowują śmieci, po czym je wynoszą (sam tak robię

). Jednak trzymanie worków ponad dobę przed drzwiami zarówno swoimi, jak i innych sąsiadów to już przesada

.
Współczucia. U mnie co prawda jest zsyp, ale zapchany odkąd się wprowadziłem (w kwietniu minęły 3 lata) i nikt nie potrafi go przepchać.
Z workiem wystawionym przed drzwiami spotkałem się do tej pory tylko raz u sąsiadów z przeciwka więc nie jest tak źle

niestety - u mnie to samo, i tak od 5 lat

na szczęście jeszcze nigdy nie poczułem tych "upojnych woni", ale widoki i tak są nieszczególne
nie interweniowałem, bo wygląda mi na to, że jestem w mniejszości


zresztą po tym, jak widziałem np. g... obtarte z podeszwy buta na kancie schodów czy śmietki porozrzucane przez "milusińskich" - nie dziwi mnie już nic
Hej,
U mnie też to było ulica Drukarska ale na szczęście część sąsiadów interweniowała. Smród okropny 30 stopni a śmieci leża dwa dni. Okropne.
Ale u nas składowali też na chodniku i pod drzwiami do śmietnika i nie da się wejść do śmietnika bo człowiek potyka się o śmieci. Nie wiem skąd Ci ludzie się wzięli bo zachowują się okropnie, brak kultury.
Rada, zbieraj na dom, ja tak planuje.
Pozdrawiam
Panuje jakaś durna moda wystawiania śmieci na klatkę schodową. Reklamówki ze śmieciami czasami leżą pare dni, nawet do tygodnia. Smród nie do wytrzymania. Czy to tak ciężko ruszyć szanowną D do śmietnika?? A jak komuś się nie chce wynosić śmieci, to niech trzyma te odpady przy łóżku i niech wącha te wspaniałe aromaty.
Wkurzają mnie takie sytuacje.
Z ciekawości, mieszkacie w nowych czy starych blokach? Ja akurat mieszkam na osiedlu Inter-Budu w mojej klatce raz ktoś tak zrobił to zaraz kartka wisiała od developera przy wejściu że zakaz i będzie wzywana straż miejska. Polecam interweniować.
nie wiem z którego roku są bloki na Raciborskiej. Nie wiem czy straż miejska by pomogła. Ręce opadają..
Straż może nie. U mnie pomógł dozorca. Napisał dość dosadnie ze tacy ludzie to brudasy

porozklejał na klatce. Działa

w każdym razie wstydzą sie

a mi czasami jak sie zdarza ze nie mam jak wynieść to odkładam go na chwile na balkon a nie sąsiadom pod nosy :/
To ja poproszę Agulka o kontakt do Pana Dozorcy ;p. Czasami mam wrażenie że panuje tu znieczulica ludzka. Przykładowo: była balanga(nie wiem na którym piętrze)sąsiedzi interweniowali, lecz bez skutku. Towarzystwo uspokajało się na 5 minut i dalej się bawili. I wydaje mi się, że tak może być w przypadku śmieci.
(23-03-2011 21:03)jeżyk napisał(a): [ -> ]To ja poproszę Agulka o kontakt do Pana Dozorcy ;p. Czasami mam wrażenie że panuje tu znieczulica ludzka. Przykładowo: była balanga(nie wiem na którym piętrze)sąsiedzi interweniowali, lecz bez skutku. Towarzystwo uspokajało się na 5 minut i dalej się bawili. I wydaje mi się, że tak może być w przypadku śmieci.
dlaczego? dzwonisz na straż że smieci leżą drugi dzień więc nagle nie znikną, przyjadą śmieci są więc niech się tym zajmą 2-3 takie akcje i zapewniam Cię że ze z kazdym papierkiem będą latać to altany śmietnikowej. Co do balang i ogólnego zakłócania spokoju na moim osiedlu jest jakiś przepis że mieszkanie takiej osoby może zostać wystawione na licytacje? coś takiego, i nie ma dzikich imprez (wszystko w granicach jakiejkolwiek przyzwoitości) nie rozumie jak u znajomego przechodzą akcje w bloku typu obrzygane klatki schodowe? Płace za monitoring to wymagam niech się użerają a ja mam mieć czysto i spokój. Na szczęście tak jest.
Emtec, raczej mieszkania na licytację nie wystawią, jeśli osoba wynajmuje od kogoś mieszkanie. Owszem, właściciel może wyrzucić go z mieszkania. Ale według mnie to "w kółko Macieju". Po balangowiczu przyjdzie wynajmować jeszcze lepszy typ.
Co do śmieci to też tak może być, że lokator nie otworzy drzwi Straży Miejskiej. I co wtedy? Pójdą sobie.
Ale co zrobić. Takie to są uroki mieszkania w bloku, a w szczególności gdzie jest sporo wynajmujących.
Ja wiem że moze nie otworzyc ale wiesz raz drugi i moze dla swietego spokoju zacznie wynosic te smieci. Pozatym dzownic w takich sprawach do administracji, rozwiesza dosyc dobitne ogłoszenia to też działa.